Prawie wybuchłam, gdy teściowa postanowiła kupić dla nas meble dla dziecka, ale nie będę tolerować tego, co powiedziała później

Zawsze byłam bardzo cierpliwą i wyrozumiałą dziewczyną. Ale ostatnio mój mąż i ja mamy konflikty z powodu jego rodziców. Rodzice mojego męża są bardzo aktywnymi emerytami, ale nie pracują. Całe lato spędzają w daczy, a resztę czasu w mieście. A ponieważ nie mają nic do roboty, odwiedzają nas prawie cały czas. Nasze wakacje nie są kompletne bez ich obecności. W zeszłym roku, kiedy zbliżał się Nowy Rok, mój teść pojechał do swojego rodzinnego miasta, aby zobaczyć się z siostrą. Moja teściowa nie pojechała z nim i została w naszym domu. Postanowiła, że będziemy świętować Nowy Rok razem. Ale my mieliśmy inne plany. Przyjaciele mojego męża już miesiąc temu zaprosili nas na świętowanie Nowego Roku w innym mieście, a my się zgodziliśmy.

Kiedy moja teściowa się o tym dowiedziała, zaczęła kłócić się z moim mężem i powiedziała, jak mogliśmy zostawić ją samą w takie święto. No i oczywiście nie poszliśmy do znajomych. Zdarzyło się to również w moje urodziny. Byłam wtedy bardzo chora i ledwo mogłam wstać z łóżka. Tego dnia zadzwoniła do mnie teściowa i powiedziała, że mam nakryć do stołu, bo ona i teść przyjeżdżają w odwiedziny. Oczywiście powiedziałam im, że nie muszą przyjeżdżać, ponieważ czuję się bardzo chora i nie chcę nic robić w kuchni. Nie posłuchali mnie i po godzinie byli pod moimi drzwiami. Czułam się źle, że nikt mnie nie posłuchał. Ledwo stałam na nogach, a oni zostali z nami do późnego wieczora.

A najbardziej nie podobało mi się to, że moja teściowa decydowała o tym, jakie meble będzie miało moje dziecko. Kiedy byłam w ciąży, chcieliśmy z mężem wyremontować pokój mojego syna. Wtedy teściowa zadzwoniła i powiedziała, że już wybrała meble i wysyła je do nas. Wyjaśniłam mężowi, że wszystko rozumiem. Bardzo kocham jego rodziców i wiem, że oni też bardzo nas kochają. Ale mamy własną rodzinę i sami musimy zdecydować, jakie meble i w jakich kolorach będą w pokoju naszego syna. Mój mąż nic mi nie powiedział. A rozmowy nie pomagają. Ostatnią kropką nad i była decyzja teściowej o wyjeździe z synem na wakacje. Mąż nic mi o tym nie powiedział. Dowiedziałam się o tym przez przypadek. Poczułam się strasznie zraniona i niekomfortowo. Nie chcę już z nim mieszkać!

 

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *