Kiedy otworzyłam drzwi, zastałam kobietę, której nie znałam. Musiałam ją wpuścić, ponieważ była krewną mojego męża. Nie miałam pojęcia, jak rozwinie się nasza relacja

Kiedy otworzyłem frontowe drzwi mojego domu, zobaczyłem pulchną kobietę w wieku około 50-55 lat. Na początku pomyślałem: “Otworzyłem złe drzwi”, a potem: “To musi być żart”, ale nie znajdując ekipy filmowej, czekałem, aż sama kobieta wyjaśni: – Przepraszam, kim jesteś?

– Witam, jestem ciocia Vera z Chabarowska. Córka mojego wujka jest twoją teściową. Rzuciłem kobiecie niczego nie podejrzewające spojrzenie i nie odrywając od niej wzroku, zadzwoniłem do jej męża, aby sprawdzić, co powiedziała. Potwierdził wszystko i musiałem wpuścić nieznajomą do domu.

Okazało się, że ciocia Vera przyjechała do Moskwy odwiedzić swoją siostrę, której nie widziała od ponad pięciu lat. Ponieważ moja teściowa i teść byli zajęci przeprowadzką do innego mieszkania, ciotce Verze nie byłoby wygodnie mieszkać z nimi.

I wtedy moja teściowa, bardzo hojna kobieta, zaproponowała jej, żeby z nami zamieszkała. Nikt nawet nie pomyślał, żeby zapytać, czy nam wygodnie, ale nie o to chodzi, wyjaśnię to z teściową później. Nawet polubiłam ciocię Verę. Przyniosła mi nawet prezenty: domowy dżem i miód. Po kolacji zrobiliśmy miejsce dla naszego gościa w przedpokoju, na kanapie.

Rano obudził mnie smakowity zapach wypieków. Ciocia Vera wstała kilka godzin wcześniej od nas i postanowiła upiec nam ciasto. Moja radość nie znała granic. Śniadanie było moim obowiązkiem, a wraz z przybyciem cioci Very mogłem dłużej leżeć w ciepłym łóżku. Po czterdziestu minutach leżenia pod kołdrą, w końcu wstałam i poszłam do kuchni. Ciotka siedziała tam z kawałkiem ciasta na talerzu przed sobą.

Jak tylko weszłam, zawstydziła się i powiedziała: “Och, Katia, przepraszam, obudziłam cię? Później dowiedzieliśmy się, że przyniosła całe jedzenie z wioski na to ciasto. Idę się przygotować, moja siostra niedługo po mnie przyjedzie, jedziemy na Plac Czerwony.

Generalnie nie lubię, gdy ktoś prowadzi biznes na moim terenie, zwłaszcza bez mojej wiedzy, ale bardzo polubiłam ciocię Verę i szczerze mówiąc, byłabym bardzo szczęśliwa, gdyby znów nas odwiedziła, nawet z całą rodziną.

W czasie, który z nami spędziła, ciocia Vera rozpieszczała nas tylko ciastami i zupami, nie było mowy o żadnych niedogodnościach czy czymkolwiek innym. Widziała się z nami kilka razy, zanim wyjechała, bo przyjechała do nas bez uprzedzenia.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *