Czułam się koszmarnie, nie miałam sił wrócić do domu. Dopiero później zrozumiałam, dlaczego mój ojciec był z tego powodu tak zadowolony

W ubiegłym roku skończyłam dziewiętnaście lat. Po liceum poszłam od razu do pracy, wciąż mieszkam z rodzicami. Do tej pory nie myślałam o wyprowadzce, ale teraz coraz częściej nas tym się zastanawiam. Po tym, co się stało, sami zrozumiecie…

Moją mamę i tatę połączyła miłość jeszcze na studiach, gdzie studiowali na różnych kierunkach. Ich szczęście zwieńczył ślub i moje narodziny – byłam oczkiem w głowie taty. Z czasem dorosłam, skończyłam szkołę, poszłam do pracy, miałam własnych znajomych, własne sprawy – po prostu zaczęłam własne życie.

W ostatnim czasie stan zdrowia mojej babci od strony mamy mocno się pogorszył. Babcia nie mogła już sama chodzić, a później potknęła się na ulicy i miała zwichniętą kostkę. Mama postanowiła, że pojedzie do niej na tydzień, może dwa, żeby ją trochę odciążyć.

Akurat tego dnia źle się poczułam w pracy, było mi słabo, kręciło mi się w głowie. Co ważne, z pracy do domu dojeżdżałam zawsze autobusem, w jedną stronę to jest jakieś trzydzieści minut drogi. Od razu napisałam tacie wiadomość, zapytałam czy mógłby po mnie przyjechać, bo bałam się wracać sama. Tata niestety odmówił, powiedział że ma ważne spotkanie biznesowe i nie zdąży odebrać mnie z pracy i zawieźć do domu. Wtedy zdecydowałam, że zostanę na noc u koleżanki, z którą pracuję. Jej dom jej pięć minut drogi od naszego zakładu pracy, więc nie musiałabym w takim stanie tracić sił na dojazd. Tata słysząc to był dziwnie wesoły, co mnie zaskoczyło. Ale nie dopytywałam, miałam inne zmartwienia na głowie.

Do domu wróciłam niespodziewanie. Byłam u koleżanki dwie godziny, wypiłam leki, zrobiło mi się trochę lepiej, a przypomniałam sobie, że nie mam ani ubrań na drugi dzień, ani rzeczy osobistych. Postanowiłam, że pojadę do domu taksówką, kosztowało mnie to trochę, ale o tej porze nie było już żadnych powrotnych autobusów. Nie uprzedziłam o tym taty, nie chciałam mu przeszkadzać.

Wchodzę do domu i co widzę? W sypialni rodziców zastałam ojca i obcą kobietę. Scena, która się przede mną rozegrała, była szokująca i bolesna. Ojciec, który zawsze był dla mnie wzorem, nagle okazał się kimś zupełnie innym. Zaczął mnie przepraszać, mówić że na chwilę stracił rozum, błagał, żebym niczego nie mówiła mamie.

Ale jak miałam nic nie mówić?! Od razu zadzwoniłam i wszystko jej opowiedziałam, była równie zdruzgotana co ja. Przez kolejny miesiąc ojciec wyprowadził się z domu, byłam pewna, że się rozwiodą. Czułam się wtedy trochę winna za ich rozwód, myśląc, że zniszczyłam naszą rodzinę. Jednak w głębi duszy wiedziałam, że zrobiłam to dla dobra mamy.

A teraz mama mówi, że ojciec wraca do domu, bo znów się zeszli. Mama postanowiła mu wybaczyć krzywdę jaką jej wyrządził i znów będą żyli razem. Nie umiem się z tym pogodzić. Jak można żyć pod jednym dachem z człowiekiem, który oszukał własną rodzinę? Powiedziałam, że jeśli ojciec się wprowadzi, ja spakuję walizki i wynajmę pokój. Mama błaga, żebym tego nie robiła. Powiedzcie mi, co mam zrobić? Jak można wybaczyć coś takiego?

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *