Nie będę ukrywał, że w większości przypadków faceci już z góry nie lubią matki swojej żony. Powodem tego są liczne anegdoty, stereotypy i historie znajomych, którzy już założyli rodzinę. Myślę, że nie jest tajemnicą, że domyślnie między teściową a zięciem powinna być zimna wojna. Oczywiście byłam pewna, że i mnie ten los nie ominie. Kiedy poszedłem na spotkanie z rodziną Ali, mojej przyszłej żony, nie spodziewałem się niczego dobrego. Kiedy dotarłem do mieszkania, zdałem sobie sprawę, że miałem rację. Julia Pietrowna jest wciąż dość młodą kobietą, zadbaną, wyglądającą młodziej niż na swoje lata, dobrze ubraną, z dobrą fryzurą… I ze spojrzeniem, które natychmiast stało się jasne: jest, delikatnie mówiąc, trochę kłująca. Pierwsza rozmowa była napięta. Moja przyszła teściowa zadawała mi pytania dotyczące mojego wykształcenia, zarobków i stylu życia.
Była oczywiście rozczarowana, że jestem sierotą, ponieważ dorastałam w sierocińcu. Ale kiedy usłyszała, ile zarabiam, była wstrząśnięta. A zarabiam całkiem nieźle. Ukończyłem studia inżynierskie i pracuję jako programista dla dużej zagranicznej organizacji, a moja pensja jest prawie trzy razy wyższa niż średnia w mieście. Po pierwszym spotkaniu z Julią Pietrowną byłem przekonany, że wszystkie historie, które słyszałem, były prawdziwe. Tak, dopóki przynoszę pieniądze, będą mnie tolerować. Jeśli coś się stanie, “zje moją cierpliwość łyżeczką” i powie mojej córce, że mnie nie potrzebuje. Wszystko jest oczekiwane. Po prostu ograniczę osobistą komunikację do minimum i wszystko będzie dobrze. Podjąłem tę decyzję po tym, jak się poznaliśmy. Na weselu Julia Pietrowna była powściągliwa. Nie przytuliła mnie, mówiąc, że życzy córce szczęścia.
Dała nam skromną sumę pieniędzy. Wszystko poszło dobrze. Bałem się, że będzie gorzej. Pierwszy rok życia rodzinnego był jak z bajki. Alya i ja żyliśmy ręka w rękę. Pozwalaliśmy sobie na wiele, dobrze zarabiałem. Podróże, wyjścia do restauracji, kupowanie żonie drogich rzeczy… Nie szczędziłem pieniędzy. Wynajęliśmy mieszkanie bez żadnych pożyczek i tym podobnych, oszczędzałem na ten zakup przez długi czas. Co prawda wystarczyło tylko na jednopokojowe mieszkanie, ale na początek było dobrze. I wtedy zaczęły się problemy. Moja firma zaczęła redukować liczbę pracowników z powodu kryzysu. Na szczęście nie zostałem zwolniony. Bardzo się tego obawiałem. Ale mój szef natychmiast powiedział mi, że jestem cennym pracownikiem i zostanę zwolniony tylko wtedy, gdy firma zostanie całkowicie zamknięta. Ale moja pensja była znacznie niższa niż wcześniej. Bardzo się martwiłem, nie spałem dobrze, zacząłem pracować w nocy, znajdując przypadkowych klientów w Internecie, aby zarabiać pieniądze jako freelancer.
Alya stopniowo zmieniała swój stosunek do mnie. Zawsze była niezadowolona, wytykała mi, że nie jestem mężczyzną, że nie jestem w stanie zapewnić jej zwykłego stylu życia. Wybaczyłem Alyi. Kocham ją, a ona dorastała w bogatej rodzinie. Jest przyzwyczajona do pewnego poziomu dochodów. A ja jestem jej mężem, muszę zapewnić jej to, czego potrzebuje. A potem zachorowałem. Złapałem to przeklęte “przywitanie” z Chin w pracy. Było ciężko, nie mogłem wstać z łóżka. Ale nie udało się trafić do szpitala. Nie mogłem pracować, straciłem klientów. Co to za praca, kiedy nie można siedzieć prosto? Alya natychmiast wyjechała… do domu swojej matki. Powiedziała, że nie chce się zarazić. Zostałem sam. W takim stanie, że nawet nalanie sobie herbaty jest trudne. I ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, godzinę po tym, jak Alya uciekła, jej matka przyszła do mnie… Nie chciałam jej wpuścić. Martwiłam się o nią. Ale ona nie chciała nic słyszeć.
Załatwiła najlepszych lekarzy, kupiła wszystkie leki, które miały postawić mnie na nogi. Zamówiła pyszne jedzenie, którego i tak nie mogłem docenić z powodu utraty węchu… Okazało się, że Julia Pietrowna pracowała jako pielęgniarka. Wiedziała więc dokładnie, co robić. Przez tydzień opiekowała się mną jak dzieckiem. Byłam zaskoczona, że traktowała mnie jak matkę, której nigdy nie miałam. Poprosiła mnie, żebym wybaczyła Alyi, mówiąc, że jest tylko dzieckiem i że powinnam poczekać, aż dorośnie. Powiedziała mi, że bardzo mnie szanuje, a negatywne uczucia, które mogłam mieć, to tylko zazdrość… Wyzdrowiałam. Moja teściowa została ze mną przez tydzień, monitorując mój stan. Nawiasem mówiąc, nic jej nie było. Alya wróciła dopiero, gdy w końcu doszedłem do siebie. Zacząłem myśleć, że podjąłem zbyt pochopną decyzję, żeniąc się z nią. Ale Julia Pietrowna jest teraz moją bliską przyjaciółką i będę się z nią komunikować, nawet jeśli rozwiodę się z jej córką.