Anna i Serhii pobrali się, gdy oboje mieli po trzydzieści lat. Był to szacowny wiek, więc pierwszą rzeczą, którą postanowili zrobić, było założenie domu. A kiedy mieszkanie zostało kupione, wyremontowane i umeblowane, postanowili zająć się swoimi dziećmi. Ale tak się nie stało. Pojawiły się problemy. Nie mogli począć dziecka. Próbowali lekarzy, uzdrowicieli i jasnowidzów. Odwiedzali klasztory i pili wodę z uzdrawiających źródeł… Nic nie pomagało. Zdesperowana para zaczęła szukać dziecka w schroniskach. I wtedy Hanna zaszła w ciążę. Kiedy zobaczyła dwa paski, krzyknęła tak głośno, że jej mąż upuścił filiżankę herbaty i pobiegł do łazienki. Tam zobaczył płaczącą żonę, która wręczyła mu test.
– “Ja… My… Będziesz ojcem. Będziemy mieli dziecko”, mamrotała i szlochając mocniej, rzuciła się w ramiona męża. Zarówno jej ciąża, jak i poród były niezwykle trudne. Kiedy przyniesiono jej córkę, Anna promieniała szczęściem. Ale była również świadoma, że nigdy nie będzie w stanie zapomnieć o koszmarze, którego doświadczyła przez ostatnie dziewięć miesięcy. Ale jej udręka jeszcze się nie skończyła. Teraz nadeszły noce bez snu i dni bez spokoju. A teraz Katenka ma już dwa lata. Nawet jeśli budzi się w nocy, to tylko raz. A w ciągu dnia znajduje sobie jakieś zajęcie. Oczywiście pod ścisłym nadzorem matki. Hanna postanowiła zadbać o siebie i przywrócić do formy swoją opuchniętą w czasie ciąży figurę.
Kiedy córka skończyła trzy lata, poszła do przedszkola, a Anna wróciła do normalności i do pracy. I wtedy mąż ją zaskoczył: “Kochanie, ja też chcę syna. Zrobię wszystko, żeby tym razem ciąża przebiegła bez komplikacji.” – Będziesz go sama nosić?” – zapytała nieszczęśliwa Anna. Teściowa bez słowa nalegała na drugie dziecko. “Serhii, kategorycznie odmawiam posiadania drugiego dziecka” – powiedziała, zbierając się na odwagę – “Jeśli chcesz mieć więcej dzieci, to znajdź kogoś, kto je urodzi”. I wybuchła płaczem. Jej mąż przytulił ją: “Kochanie, jeśli nie chcesz, to nie będziemy. We trójkę jest nam dobrze” – powiedział, głaszcząc ją po głowie.