Zina została wdową w wieku 40 lat. Jej mąż zmarł nagle i nikt nie spodziewał się, że dorosły i silny mężczyzna może po prostu zatrzymać swoje serce. Zina została sama, bez wsparcia, z trójką dzieci.
Miała dwóch starszych synów i nowo narodzoną córkę Nastię. Kilka lat później synowie stanęli na nogi, wyprowadzili się z domu matki i zaczęli budować własne domy i rodziny. Tymczasem Nastia dorosła i chłopcy zaczęli się za nią uganiać.
Ale podobał jej się tylko Jura. Zina kategorycznie sprzeciwiła się wyborowi Nastii, ponieważ Jura nie wydawał się najlepszą opcją. W końcu mieszkali w wiosce, gdzie wszyscy wiedzą o sobie wszystko. Jura był sierotą, nie miał domu, samochodu, niczego.
Ale Nastia nie dała za wygraną i mimo wszystko wyszła za Jurę. Wkrótce Zina zmieniła zdanie o swoim zięciu, ponieważ latem Jura całkowicie wyremontował stary dom Ziny, zbudował nową łaźnię i wymienił ogrodzenie. Yura był bardzo przydatnym facetem, zawsze pomagał w domu. Bardzo dbał o Nastię, dawał jej drobne prezenty i starał się ją zadowolić. Zina była teraz spokojna o córkę, z takim mężczyzną na pewno by się nie zgubiła.
Pewnego dnia Nastia dostała propozycję pracy za granicą jako pielęgniarka i powiedziano jej, że dobrze płacą. Wyjechała na pół roku, ale minął już rok, a Nastia nadal nie planowała powrotu. Wysyłała pieniądze, ale nie chciała wracać do wioski.
W sylwestra Zina zebrała wszystkich swoich synów i chciała, aby Nastia przyjechała, ale ona odmówiła. I wtedy jej najstarszy syn zaczął mówić o jej spadku, a konkretnie o domu jej matki. Zina prawie wytrzeszczyła oczy, ponieważ czuła się świetnie, a jej syn już przygotowywał się do pochówku. Co więcej, ostatnio obaj synowie w ogóle nie interesowali się jej zdrowiem i nie pomagali matce.
Zina natychmiast powiedziała, że każdy z synów ma już swój własny dom. Dlatego zapisała swój dom w całości Jurze, swojemu zięciowi, który zawsze był przy niej i ją wspierał. Synowie natychmiast wstali od stołu i skierowali się do wyjścia. Zina nawet ich nie zatrzymywała. Yura stał się dla niej jak własny syn, bliższy nawet niż jej dzieci.