Anita i Robert niedawno wzięli ślub. Mężczyzna od razu zaprzyjaźnił się z Damianem, młodszym bratem żony. Chętnie chodził z nim na basen, zakupy, czy siłownię. Robert pochodził z bardzo zamożnej i znanej w całej okolicy rodziny. Natomiast Anita i jej krewni żyli znacznie skromniej. Był to swego rodzaju mezalians i odwieczny przyczynek do konfliktu Roberta z teściami. Młodzi zamieszkali w ogromnej willi. Mieli wielu przyjaciół, którzy często ich odwiedzali. Anita pracowała u swojego teścia jako sekretarka. Dużo czasu spędzała w pracy. Wkrótce jednak zaszła w ciążę.
Kiedy urodziło się dziecko, postanowili zatrudnić nianię. Tak się złożyło, że Damian właśnie szukał pracy. Jednak według Anity, zatrudnienie w tej roli brata było ostatecznością. Główkowała jak mu grzecznie odmówić. Damian był osobą z natury roztargnioną i nieodpowiedzialną. Taki typ człowieka który wiecznie zapomina by wyłączyć żelazko albo notorycznie gubi telefony czy klucze. Anita wiedziała, że nie mogą komuś takiemu powierzyć niemowlęcia. Kiedy zatrudnili nianię, Damian odebrał odmowę z wielką obrazą.
Dwa lata minęły bardzo szybko. Chłopczyk był już na tyle duży, że rodzice postanowili zaplanować wspólny urlop tylko we dwoje. O pomoc poprosili Barbarę – matkę Anity. Ta zgodziła się przez ten czas u nich zamieszkać i zaopiekować się chłopcem. Po powrocie z wakacji nie zauważyli w domu niczego podejrzanego. Babcia i wnuczek szybko znaleźli wspólny język i bardzo dobrze się ze sobą dogadywali.
Tego wieczoru zaplanowali uroczystą, rodzinną kolację. Robert postanowił założyć swój ulubiony, bardzo drogi zegarek sprezentowany mu przez ojca. Zakładał go tylko na specjalne okazje. Okazało się jednak, że nigdzie nie mógł go znaleźć. Przeszukał już całe piętro, kiedy usłyszał z dołu głos Damiana. Wpadł w furię. Bez chwili zastanowienia oskarżył chłopaka o kradzież po tym, jak przed sekundą zobaczył jego zdjęcie na Instagramie z nowym i drogim telefonem w dłoniach.
Anita próbowała bezskutecznie uspokoić męża, mówiąc, że zegarek prawdopodobnie zaginął gdzieś w domu i wkrótce zostanie odnaleziony. Robert jednak nie potrafił powstrzymać nerwów, rozsierdzony zaczął krzyczeć również na Barbarę. W furii cisnął jej nowym smartphonem o ścianę. Anita nie potrafiła uwierzyć własnym oczom, wzięła dziecko na ręce i razem ze swoją rodziną uciekli od rozwścieczonego Roberta.
Dwa tygodnie później niania znalazła zegarek w dziecięcej pozytywce. Szybko dotarło do Roberta, że popełnił duży błąd. Zadzwonił do Anity, powiedział, że zegarek został znaleziony. Prosił ją o przebaczenie i błagał, aby wróciła do domu, bo bardzo ją kocha. Anita pozostawała niewzruszona. Odpowiedziała, że papiery rozwodowe są już w przygotowaniu. Robert nie poddawał się i chcąc naprawić swoje winy przeprosił także Damiana, ale ten tylko zaśmiał się mu w twarz i odesłała za drzwi. Robert był w strzępach. Siedział samotny i rozgoryczony w wielkiej willi, gdy nagle olśniła go jedna myśl i przypomniał sobie, że nigdy nie kupowali swojemu synowi żadnej pozytywki….