„Od tygodnia jestem w niezwykle trudnej sytuacji, która spędza mi sen z powiek. To niełatwe, gdy musisz wybierać między rodziną a własnymi finansami, a jeszcze trudniej jest, gdy nie jesteś pewien swojej decyzji” – Wojtek (41 l.).
Pięć lat temu, po śmierci naszych rodziców, odziedziczyłem mieszkanie, a mój brat – spory zastrzyk gotówki i działkę. Postanowiłem mieszkanie wynajmować, a on działkę sprzedał i zainwestował swoje pieniądze w biznes. Otworzył bar z jedzeniem blisko autostrady, ale jego biznes nie przetrwał próby czasu i upadł, pozostawiając go bez stałego źródła dochodu. W ostatnim czasie sytuacja finansowa mojego brata drastycznie się pogorszyła. Jego obecne mieszkanie stało się dla niego zbyt drogie, więc zwrócił się do mnie z prośbą, żebym pozwolił mu zamieszkać w mieszkaniu po naszych rodzicach, które teraz wynajmuję. I tu zaczyna się problem.
Obecnie za mieszkanie otrzymuję trzy tysiące złotych miesięcznie. Brat prosi, by wynająć mu je za tysiąc. Rozumiem jego trudną sytuację i chciałbym pomóc, ale jednocześnie jest to dla mnie nieopłacalne. To mieszkanie to moje źródło dodatkowego dochodu, wreszcie nie muszę się martwić, jak mamy z żoną przeżyć od pierwszego do pierwszego.
Czuję się rozdarty. Z jednej strony, to moja rodzina i wiem, że powinienem wspierać brata w potrzebie. Z drugiej strony, obniżenie czynszu o dwie trzecie to duża strata dla mnie.
Mój brat zawsze był osobą odpowiedzialną i pracowitą. Skończył studia z dobrymi wynikami, nie jest i nigdy nie był leniem. Niestety, jak to w życiu bywa, nawet najbardziej ostrożni mogą spotkać się z niepowodzeniem i może powinąć im się noga.
Jestem pewien, że gdyby nasi rodzice jeszcze żyli, bez wahania by mu pomogli. Czuję na sobie ciężar, aby w ich zastępstwie zrobić to, co oni uznaliby za słuszne. Problem w tym, że moja żona stanowczo odradza mi mieszanie wynajmu z rodziną. Twierdzi, że z takich układów rodzą się tylko problemy. Mówi, że jeśli brat zacznie mieć kolejne trudności finansowe, może przestać płacić czynsz, a my zostaniemy bez niczego.
Szczerze mówiąc, nie wiem, jak postąpić. Z jednej strony chcę pomóc bratu, który znalazł się w potrzebie, a z drugiej strony nie chciałbym rezygnować z tego, co mam obecnie. Jak mogę odmówić bratu, nie czując się przy tym źle? Może jest jakieś rozwiązanie, które zadowoli obie strony?