Mój mąż i ja mieszkamy w Krakowie, mamy dwoje dzieci, które chodzą do szkoły. Żyjemy całkiem dobrze. Piotrek pracuje w dużej firmie i zarabia wystarczająco. Mieszkanie odziedziczyłam po babci, jest trzypokojowe. Wyremontowaliśmy je 5 lat temu i teraz wydajemy pieniądze na ubrania, dobre jedzenie i wycieczki. Krótko mówiąc, żyjemy wygodnie.
Niedawno, w bardzo dobrej cenie, kupiliśmy dla siebie domek na wsi, aby jeździć tam w weekendy i wakacje. Był w dobrym stanie i mogliśmy w nim mieszkać nawet zimą. Wydaliśmy 50 tysięcy zł na naprawy. Bardzo często spędzaliśmy tam czas. Byliśmy zachwyceni.
Rodzice mojego męża przyjeżdżali nas odwiedzać. Przyjaciele Piotra także zapraszani byli tu na grilla ze swoimi rodzinami i świetnie się bawiliśmy. Dzieciom szczególnie się tu podobało. W domku dajemy im pełną swobodę, której nie mają w domu rodzinnym. Chodzą na ryby, jeżdżą na rowerach i nie chcą wracać do miasta.
Kilka miesięcy temu, w Wielkanoc, wyjechaliśmy z miasta, aby świętować z naszymi rodzinami. Mój mąż powiedział, że jego przyjaciel Aleks również przyjedzie z żoną. Nie kontaktuję się często z jego żoną Nataszą, ponieważ nie mamy wielu wspólnych tematów. Jednak fajnie jest świętować z przyjaciółmi. Byłam bardzo podekscytowana.
Nagle zobaczyliśmy samochód Aleksa, wyszliśmy im na spotkanie i oniemiałam. W aucie siedziała blondynka i na pewno nie była to Natasza. Okazało się, że to młoda dziewczyna w wieku dwudziestu paru lat. Natychmiast zdałam sobie sprawę, że coś jest nie tak. Przedstawił ją nam i okazało się, że to jego „dziewczyna do towarzystwa „.
Nie wiedziałam, jak się zachować. Poprosiłam męża, aby kazał im szybko wyjechać. Nie będę oszukiwała Nataszy i nie jestem w stanie sobie wyobrazić, jak Aleks mógł się zachować tak podle. Nawet nie kryje się ze swoją zdradą i uważa ją za normalną.
Aleks i jego dziewczyna szybko wyjechali. Oczywiście się na mnie obraził, ale i tak uważam, że postąpiłam słusznie. Zastanawiam się, czy powiedzieć o wszystkim jego żonie. Ja sama nie chciałabym być oszukiwana i uważam, że jako kobieta powinnam być z nią solidarna. Co myślicie?