Moja córka Zoryana wyszła za mąż za Igora 4 lata temu. Teraz mają 30 lat. Natychmiast po ślubie wprowadzili się ze mną. Myśleli o tym przez chwilę, ale kiedy dziecko zostało podane, pomysł przeprowadzki zniknął na dobre.
Moja córka jest na urlopie macierzyńskim przez drugi rok, pracuję jako pielęgniarka, a mój zięć siedzi w domu od miesiąca – po tym, jak został zwolniony z ostatniej pracy. Ludzie stopniowo zaczęli wracać do swojego zwykłego tempa życia, ale Igor nadal leży na kanapie, udając, że pilnie szuka pracy.
Wiele razy mówiłem córce, że muszę coś z tym zrobić. Ale za każdym razem, gdy oskarżała mnie o trzymanie się. Pewnego dnia wróciłem do domu z pracy, bardzo zmęczony. Córka szła gdzieś z dzieckiem, a zięć był w domu. Wchodząc do kuchni, zobaczyłem, jak zjada ostatni kotlet z patelni. Tym razem po prostu nie wycierałem: wyraziłem zięciowi wszystko, co o nim myślę. Właśnie się ubrał i wyszedł z mieszkania. Nie ma go piątego dnia.
Nie odbiera połączeń, przyjaciele i krewni nie mają pojęcia, gdzie go nosi. Moja córka nie może spać, wszystko oskarża mnie o bycie winnym wszystkiego. Kilka dni temu Igor zadzwonił do matki i powiedział, że mieszka z przyjacielem i nigdy nie wróci do mieszkania swojej teściowej.
Moja córka nie rozmawiała ze mną od tamtego dnia. I szczerze mówiąc, mam dość tej sytuacji. Dlaczego muszę znosić w moim domu człowieka, który żyje na mój koszt, a nawet je ostatnie jedzenie, nie myśląc o tym, co zje jego rodzina?