Nikitichna zmieniła strój roboczy i poszła na siłownię. Przez kilka miesięcy pracował w krematorium. Na początku nie mógł przyzwyczaić się do takiej pracy, ale z czasem znalazł coś kojącego w ciszy.
Ma prawie piętnastoletnie doświadczenie jako sprzątaczka, a na emeryturze nie mogła usiedzieć na miejscu – rodzina potrzebowała jej pomocy.
“Ktoś musi utrzymać ten dom”, mruknęła do siebie, chwytając szmatę.
Rodzina syna była jej największym zmartwieniem. Kiedy wszystko zaczęło się układać: mój syn ożenił się, pracował, a on i jego żona urodzili piękną wnuczkę, Lisę. To dziecko wyglądało jak prawdziwy anioł. Ale z czasem wszystko się zmieniło.
Syn stracił pracę, a synowa, która przejęła całe życie rodzinne, zaczęła oskarżać go o bezczynność. Początkowo Siergiej był cierpliwy, ale potem nie mógł tego znieść i zaczął pić. Stopniowo ich związek ostatecznie się rozpadł.
Pewnego dnia Nora nie mogła tego znieść, spakowała swoje rzeczy i wyjechała, pozostawiając dziesięcioletnią Lisę pod opieką Siergieja i Nikitichny.
Od tego czasu dom nie przeżywał najlepszych czasów. Siergiej będzie mądry, a potem zrobi to ponownie. Nie miał stałego dochodu, ale wnuczka nadal rosła.
– Lisa, musisz wiedzieć! Bez wykształcenia teraz nigdzie ” – nalegała jej babcia.
– Babciu, mogę zacząć pracę i wtedy na pewno skończę studia-broniła się Lisa.
– Nie później! Jeśli pójdziesz teraz do pracy, nie będziesz miał czasu na naukę. Chcę, żebyś była wykształcona. To też moja wina, że masz takiego ojca.
Miesiąc temu było jeszcze gorzej. Siergiej poważnie zachorował. Lekarz od razu powiedział, że to z powodu nadużywania alkoholu. Nadal można było uratować jego zdrowie, ale w tym celu konieczne było porzucenie alkoholu i rozpoczęcie kosztownego leczenia. Siergiej zdawał się zdawać sobie sprawę z powagi sytuacji, ale leki wymagały pieniędzy, które nie były dostępne.
Praca w krematorium okazała się łatwiejsza niż w sklepie. Sklep był bliżej domu, a wynagrodzenie było wyższe, ale praca była nie do zniesienia. Grupa była uciskana przez kochankę, młodą kobietę o imieniu Anna, którą wszyscy nazywali Żmiją za Oczy.
Nikitichna często zauważała, z jaką pogardą gospodyni traktuje służących.
“Powinna była sama zmyć podłogi” – pomyślała zirytowana, ale milczała.
Właściciel sklepu Jerzy Michalicz był dobrym człowiekiem. Ożenił się z młodą Anną, chociaż wszyscy rozumieli, jaką ona jest osobą. Pracownicy szeptali, że to Anna zmusiła męża do podpisania dokumentów, które przekazywały mu zarządzanie przedsiębiorstwem.
Kiedy George Michalicz zachorował, wszystkie jego siły przeszły na żonę. Anna szybko zaczęła nękać personel, w wyniku czego Nikitichna została po prostu zwolniona.
“W porządku” – powiedziała. – Ręce i nogi na miejscu, zawsze można znaleźć pracę, nie zgubię się.
Krematorium było dla niej zbawieniem. Nikt jej nie skarcił, nikt jej nie spieszył, nikt nie domagał się niemożliwego.
– Nikitichna, bądź dziś ostrożniejsza. Czekają na nas ważni goście – rozległ się głos od drzwi.
Nikitichna wróciła i zobaczyła Anatolija Pietrowicza, który pracował w domu pogrzebowym. Chciał odejść, ale zatrzymał się i spojrzał na nią z lekkim uśmiechem.
– Nikitichna, nie myśl o niczym złym. Zawsze masz wszystko idealne, ale w dzisiejszych czasach ludzie mają trudności, trzeba być bardzo ostrożnym-powiedział trochę zakłopotany.
“Rozumiem wszystko, Pietrowicz, nie bój się”, odpowiedziała, eskortując go wzrokiem.
Ponownie wziął serwetkę, gdy do pokoju wszedł młody człowiek. Wyglądał na około czterdziestkę, ale wyglądał imponująco-drogi garnitur, maniery.
“Ja, oczywiście, mówię, że pogrzeb przynoszą zyski” – wymamrotała, patrząc, jak rozkłada folderu na pulpicie.
Podczas pracy Nikitichna wciąż myślała o swoim życiu. To trudne, ale ze względu na swoją wnuczkę był gotów przezwyciężyć wszystko.
Nikitichna wzięła głęboki oddech i ponownie zaczęła mieszać substancję na podłodze. Myśli o zdobyciu pieniędzy na buty dla Lisy nie opuściły jej. wnuczka oczywiście powiedziała, że nadal wyglądają na Stare, że są całkiem normalne. Ale babcia doskonale wiedziała, że nie ma” zwykłych ” rzeczy – buty były noszone przez długi czas. Poza tym dobre buty nie mogą być tanie. A jeśli kupisz go od razu, pieniądze na pewno nie wystarczą do następnej wypłaty.
Spojrzał na drzwi gabinetu, za którymi siedzieli oficerowie.
“A co, jeśli to ja poproszę o zaliczkę?”- pomyślała Nikitichna. Ta myśl trochę приободрила ją, a ona zaczęła sprzątać szybciej.
Mniej niż godzinę w przedpokoju było czysto. Błyszczące rzeczy były polerowany na wysoki połysk. Każdy dzień jest dokładnie posprzątałam każdy szczegół, ale jedno miejsce Никитична zawsze starałam się ominąć – to było wyjście w krematorium. Zbliżali się do ludzi, z którymi ludzie przychodzą się pożegnać, i stamtąd wynosili piękne garnki z popiołem.
“Dobrze, że nie sprzątają” – pomyślał. Na pewno nie mógłbym.
Jednak Nikitichna komunikowała się z Tanyą, kobietą, która dbała o porządek w tym pokoju. W rzadkich chwilach odpoczynku często siedzieli razem na podwórku i dzielili się swoimi historiami.
Po zakończeniu sprzątania wyszedł na zewnątrz i zobaczył, czy Tanya siedzi na zewnątrz. Ich praca zwykle zaczynała się dopiero po odejściu wszystkich gości.
– Nikitichna, skończyłeś? usłyszał głos Piotrowicza.
– Tak, wszystko gotowe. Możesz sprawdzić-odpowiedział wskazując palcem.
– Nie ma co sprawdzać. Stąd widzę, że wszystko jest w porządku. Dziękuję-powiedział rozglądając się po pokoju.
Nikitichna była zdezorientowana, ale natychmiast zdecydowała, że moment jest odpowiedni i ostrożnie się zbliżyła.:
– Anatolij Pietrowicz, przepraszam, że pytam. Jej buty są całkowicie zużyte, Lisa potrzebuje butów.
– Wpadnij do mnie, Przypomnij. Spróbuję coś wymyślić-odpowiedziała szefowa.
– Dziękuję bardzo! Nikitichna powiedziała wesoło i wyszła na podwórko.
Tanya, przyjaciółka i koleżanka, siedziała już na podwórku.
– Cześć, kolego! Dzisiaj zabrałeś mi dużo czasu ” – powiedziała i zauważyła Nikitichna.
– Cześć, Tanya. Tak, mamy pogrzeb ważnej osoby. Na razie wszystko obejrzałam, więc niczego nie przegapiłam.
– I tu też… mówią, że młody człowiek został całkowicie pochowany-odpowiedziała Tanya, kręcąc głową.
– Czy to naprawdę katastrofa? Zapytała Nikitichna.
Nie jestem pewna, ale słyszałem, że miał jakąś infekcję z zewnątrz. Jest tam wiele złych rzeczy. Przyjechał i szybko umarł-odpowiedziała Tanya.
– Dlaczego wyjeżdżasz? co jest gorsze? szkoda teraz rodziców… Nikitichna zauważyła ze współczuciem.
– Oczywiście boli. Słuchaj, Nikitichna, mówię Ci: nie zbliżaj się zbyt blisko. Podczas czyszczenia noś rękawiczki. Pogrzeb odbywa się w zamkniętych trumnach. Dlatego się boją. Brakowało tylko infekcji-ostrzegła Tania.
– Dziękuję, Tanya. Pomyślę – podziękowała Nikitichna.
Nagle oboje zauważyli samochody Zbliżające się do hali. Szybko się pożegnali i rozstali, każdy poszedł na swoje miejsce.
Nikitichna uważnie zagląda zza rogu i obserwuje, co się dzieje. Na pogrzebie było niewielu ludzi. Uważał, że najprawdopodobniej wielu boi się infekcji. Wśród zgromadzonych była kobieta w czarnej sukience, mężczyzna, który ciągle płakał, i kilka innych.
Kiedy kobieta wróciła, Nikitichna sapnęła. To była Anna, była właścicielka sklepu, w którym kiedyś pracowała.
Czy to naprawdę jej ból?”pomyślał, ale nic nie powiedział i kontynuował swoją pracę.
Nikitichna nie miała już wątpliwości: młoda żona Anna jest bezpośrednio winna, że ta osoba straciła syna. Widziała go, ledwo stojącego na nogach, opadającego na krzesło, ogarniętego bólem. Anna stała obok niego, mówiąc coś i próbując włożyć lekarstwo, ale mężczyzna tylko machnął na nią ręką, nie chcąc jej słyszeć.
Trumna powoli przetoczyła się po szynach w kierunku ciężkich zasłon. Jeszcze kilka minut i zostanie zabrany na inny oddział. Nikitichna, nie rozumiejąc dlaczego, nagle zrobiła krok do przodu. Tanya ostrzegła mnie, żebym trzymał się z daleka, ale myślała, że coś jest nie tak. Zatrzymał się przy trumnie i zamarł, patrząc w dół.
Nagle rozległ się słaby szelest. Była ostrożna.
– co to jest? wydawało mi się? szepnęła i rozejrzała się ostrożnie.
W pokoju nie było duszy, tylko ciężkie powietrze i trumna przed nią. Nikitichna ponownie zwróciła jego uwagę na dźwięk. Szelest był wyraźny i słyszalny. Powoli pochylił się bliżej, starając się nie oddychać.
“To nie może się zdarzyć…- szepnęła.
Myśli jedna po drugiej przemknęły mu przez głowę. Jest tam kot? a może wydarzyło się coś innego, co żyło w środku;
Nie czekając, aż ktoś coś powie, rzucił się do personelu.
– Przestańcie! Natychmiast przerwij ceremonię! “W trumnie coś się porusza!” – krzyczeć.
Anna, która stała obok, natychmiast wróciła. Jej twarz wykrzywiła się ze złości.
“Co to za cyrk?”- “Żeń się z tą wariatką!”- “Przestańcie!” – krzyczeć. – Myślałam, że to przyzwoite miejsce, ale tam jest!
Ale Nikitichna nie zamierzała się wycofać.
“Puść mnie, ale mówię prawdę!”- oświadczyła stanowczo, wyrywając rękę z uścisku Pietrowicza. – Usłyszałem Cię! – Coś się rusza!
Anatolij Pietrowicz próbował ją powstrzymać, ale mężczyzna, który stał obok, nagle wstał.
– Otwórz trumnę! – Przestań! rozkazał, a jego głos zabrzmiał jak grzmot.
“Ale to niebezpieczne!- wtrąciła się Anna. – Wiesz, nieznane choroby mogą zachowywać się nieprzewidywalnie!
– Powiedziałam, otwórz! To mój syn i chcę go zobaczyć! Mężczyzna poddał się, nie pozostawiając miejsca na sprzeciw.
Pracownicy po cichu zaczęli wykonywać ich rozkazy. Podniesiono wieko trumny, a potem sala wypełniła się zszokowanymi krzykami.
W środku leżał młody człowiek z szeroko otwartymi z przerażenia oczami. Jego usta były zamknięte,a ręce i nogi związane.
“Mój syn! Mężczyzna krzyknął i rzucił się do trumny.
Tłum, zamrożony w przerażeniu, natychmiast rzucił się na pomoc. Ktoś zdjął wstążki, ktoś rozwiązał liny. Młody człowiek z trudem wypuścił powietrze i sapnął pierwsze słowo.:
– Wody…
Nikitichna została odrzucona. Wokół panowało zamieszanie-ktoś wezwał policję, ktoś karetkę. Rozległy się krzyki, pytania i płacz. Wykorzystała ten moment i wymknęła się na ulicę.
Nikitichna usiadła na ławce i długo patrzyła w ziemię.
“Teraz nie dostanę zadatku” – mruknęła pod nosem. “Podobnie jak żmija Anna, zrujnowała wszystkim życie”. Tanya podeszła do niej i usiadła obok niej.
– Cóż, Nikitichna, jesteś prawdziwym detektywem! Podniósł hałas na cały pokój. Teraz wszyscy są na naszych uszach, zarówno nasi, jak i ich – powiedział z uśmiechem.
– Nie sądziłem.
“Wiesz, ta Anna próbowała uciec.”Ale już go złapano.
“To jej nie skrzywdzi” – powiedział. – To dla niej za mało. Jest wąż. Konieczne jest umieszczenie żywej osoby w trumnie. I dlaczego zrobił jej to w ten sposób;
Dziewczyny zamilkły na chwilę, patrząc na puste Podwórko. Twarz młodego mężczyzny i jego przestraszone oczy nie wychodziły z głowy Nikitikhiny. Wszystko, co się wydarzyło, wydawało się strasznym snem.
Tanya wydycha powietrze i zwraca się do Nikitichny.
“Szczerze mówiąc, wyglądasz, jakbyś pochodził z innego świata”. “Dlaczego on to robi, oczywiście dla pieniędzy! Był spadkobiercą. Najpierw się go pozbądź, a potem wysłałabym męża do innego świata. Ludzie tacy jak ona niczego się nie boją. Potrząsnęła głową. – Nie jest jasne, jak ten wąż wciąż chodzi po ziemi, jakby nic się nie stało.
Nikitichna słuchała jej w milczeniu, tylko od czasu do czasu kiwając głową. Wydarzenia z poprzedniego dnia wracały do mnie raz po raz. To było zbyt nieoczekiwane, zbyt trudne do szybkiego rozwiązania. Widział, jak Pietrowicz był niestrudzenie przesłuchiwany przez policję, gdy ojciec młodego mężczyzny chodził po pokoju od rogu do rogu, zaciskając pięści, próbując zrozumieć, co się stało.
– Może jutro porozmawiam z Piotrowiczem. A potem może Poproszę o wsparcie.
Kiedy wszyscy się rozeszli i przesłuchania w końcu się skończyły, Nikitichna musiała wrócić do domu. Jednak zatrzymał go ojciec uratowanego mężczyzny, ten sam mężczyzna, który nalegał na otwarcie trumny.
– podziękowanie… Nie wiem nawet – co powiedzieć-powiedział powoli, spuszczając wzrok. Jego oczy były matowe, a głos wydawał się martwy. Nie mogę uwierzyć, że wszystko mogło się tak skończyć. To jakiś koszmar.
“Musisz też iść do lekarza” – radziła łagodnie. – Musisz zachować siłę i pomóc swojemu synowi.
Mężczyzna skinął głową, ale nic więcej nie powiedział. Nikitichna życzyła mu dobrego zdrowia i udała się do wyjścia. Syn czekał na nią w domu i wkrótce przyszła Lisa. Musiałem zrobić obiad.
Kiedy wróciła, jej syn siedział na kanapie, udając, że jest zajęty. Było oczywiste, że wstyd go rozgniewał.
“W porządku, synu, wszystko będzie dobrze” – powiedziała mu cicho Nikitichna.
***
Następnego dnia Lisa wróciła ze szkoły wcześniej niż zwykle. Nikitichna natychmiast zauważyła, że jej wnuczka jest czymś zdenerwowana.
“Czy coś jest nie tak, Liz?”O co chodzi? – co? – spytał, patrząc uważnie na dziewczynę.
– W porządku, babciu. Nie martw się-odpowiedziała Lisa, starając się nie patrzeć jej w oczy.
– Chcesz oszukać swoją babcię?”Nikitichna powiedziała z łagodnym wyrzutem. – To nie zadziała. Chodź, powiedz mi, co się stało.
LISA westchnęła ciężko, wyszła na korytarz i wkrótce wróciła, trzymając but. But wydawał się błagać o litość. Podeszwa jest luźna.
– Och, Lisa-Nikitichna pokręciła głową i usiadła. A do emerytury jeszcze daleko;…
– Może można je przykleić? trochę? LISA zapytała z nadzieją.
– Po co je kleić? “zrobiliśmy to sto razy” – westchnęła babcia.
Ich rozmowę przerwał ostry dzwonek Do Drzwi. LISA wskoczyła.
“Otworzę!”Sonka musi coś nagrywać” – powiedział i uciekł.
Ale wkrótce wrócił i wyglądał na zawstydzonego.
– Babciu, to dla ciebie.
Na progu stanęli Wiktor i jego syn.
– Dzień dobry. Mogę wejść?”co to jest?- co? – zapytał grzecznie.
Nikitichna była zaskoczona, ale natychmiast odzyskała przytomność.
– Oczywiście, że tak. Chcesz herbatę?;
Victor usiadł i zaczął opowiadać. Wyjaśnił, że jego żona w rzeczywistości postanowiła pozbyć się syna, aby otrzymać spadek. Pożyczył pieniądze, aby przekupić właściwych ludzi i wszystko zostało zaplanowane w najdrobniejszych szczegółach.
– Gdyby nie ty… powiedział, patrząc na Nikitichnę. Naprawdę boję się wyobrazić sobie, co mogłoby się stać.
Milczał, jakby zbierał się z duchem, a potem dodał:
Proszę, powiedz mi, Jak mogę ci podziękować.;
Nikitichna była zdezorientowana. Nie jest przyzwyczajony do otrzymywania podziękowań ani prezentów. Ale wtedy jego wzrok padł na But Lisy, który wciąż leżał na podłodze.
– Czuję się nieswojo – zaczęła cicho, gromadząc się z duchem. Ale gdybyś mógł nam pomóc pieniędzmi na buty dla Lisy, jestem pewien, że zwrócilibyśmy je później. To się po prostu stało.
Victor spojrzał na buty, potem na syna i niespodziewanie się zaśmiał.
– Myślałem, że nie ma już takich ludzi jak ty – powiedział. “Jakie są tam buty?”- “Dam ci fabrykę obuwia!”
Nikitichna uśmiechnęła się nieśmiało, ale nic nie odpowiedziała.
Od tego dnia życie Nikitiki i jej rodziny zmieniło się. Victor upierał się, że już nie pracuje. Wkrótce przenieśli się do nowego mieszkania – przestronnego, jasnego i przytulnego. Syn Nikitichny został wysłany do dobrej kliniki, gdzie lekarze zapewnili, że stamtąd wyjdzie zupełnie inną osobą.
Teraz rodzina mogła sobie pozwolić na wszystko, czego potrzebowała. Na ich koncie była kwota, o której Nikitichna nie mogła marzyć. LISA kupiła nowe buty i chętnie jeździła na nich ze swoim synem Victorem. Ale to zupełnie inna historia.
