Siostry zniknęły w paryskich katakumbach. Znaleziono je cztery lata później: praktycznie ślepe…
23. W październiku 2020 r.o 21: 15 dwie osoby zostały zabrane przez zardzewiałą pokrywę włazu kanalizacyjnego na rogu Rue Thoma-Issoire pod Paryżem i nigdy nie wróciły. Nazywali się Paula Garcia (23) i Ella Garcia (19). Obaj pochodzili z Barcelony. Obaj zeszli po tych samych schodach w tę samą ciemność. Poszukiwania trwały miesiące. Tunele przeszukiwano trzykrotnie. Rodzina kontynuowała poszukiwania przez cztery lata. To, co odkryli w lutym 2024 r., pozostawiło śledczych bez słowa na pierwsze kilka sekund, zanim którykolwiek z nich mógł cokolwiek skomentować.
Październik 2020 r.zmienił Paryż w miasto, które nie wiedziało już, jak się zachować. Druga fala pandemii szybko dotarła do Francji. 28 października rząd wprowadził godzinę policyjną. W październiku, ale jeszcze przed oficjalnym zakazem, restauracje były zamknięte, ulice były puste do 21: 00, a patrole policyjne patrolowały bulwary co 20 minut. Ciche i studenckie życie 14. obszar graniczący z południowym krańcem miasta był mniej podobny do stolicy, a bardziej do rozległej, słabo oświetlonej wsi.
Przyjechały tu dwie siostry z Barcelony 8. Październik. Paula Garcia urodziła się w 1997 roku. W wieku 20 lat przeszła dwa kursy rehabilitacji ambulatoryjnej. W Barcelonie uzyskała niedokończony tytuł licencjata i dołączyła do Wydziału Historii Sztuki Instytutu Katolickiego w Paryżu, do którego nie mogła uczęszczać od wiosny z powodu pandemii. Gdy Instytut przeszedł na format Hybrydowy, natychmiast odeszła. 51-letnia Caridad Garcia wypuściła córkę pod jednym warunkiem: tylko z Ellą. ELLA Garcia była o cztery lata młodsza od swojej siostry, cicha, dużo czytała i prowadziła dziennik. Według jej matki to ona zawsze jeździła z czystą głową. Zgodziła się nie dlatego, że chciała pojechać do Paryża, ale dlatego, że się bała. Gdyby powiedziała “Nie”, Paula pojechałaby sama.
Siostry wynajmowały mieszkanie przy Rue De La Goethe, małym dwupokojowym mieszkaniu na trzecim piętrze starego budynku z zagłębioną sztukaterią nad wejściem. Sąsiedzi powiedzieli później, że słyszeli ich tylko przez kilka pierwszych dni: śmiech, słowa wypowiedziane po hiszpańsku, ktoś włączył muzykę, a potem zapadła cisza. Ale przyzwyczailiśmy się do październikowej ciszy. Paula poznała Romana w pierwszym tygodniu. Dwudziestosześcioletni student bez określonego kierunku, który według kolegów z klasy zawsze wiedział, dokąd zmierza. Paula przedstawiła Romana grupie ludzi, którzy nazywali siebie “katafilami”. Słowo to było używane w odniesieniu do tych, którzy nielegalnie schodzili do podziemnych tuneli pod Paryżem.
Stare kamieniołomy wapienia rozciągają się prawie 300 kilometrów poniżej ratusza. Oficjalny szlak turystyczny obejmuje 2 kilometry z tych 300 kilometrów. Reszta jest zamknięta, a wjazd jest zabroniony. Kara za nieautoryzowane wejście wynosi 60 euro. Dla gangu Romaina były to tylko grosze. Paula po raz pierwszy spadła na 12.miejsce. Październik bez Elli. Wróciła o 4: 00 rano podekscytowana, pachnąca wapieniem i pleśnią. Wrócił siedemnaście razy. Po raz trzeci zaprosiła siostrę, żeby poszła z nią.
Fragment sprawy, zeznanie Elli Garcia, marzec 2024 r.: “powiedział, że to było jak Muzeum, tylko żywe i że było niesamowite. Nie chciałam iść. Nie lubiłem zamkniętych przestrzeni. Ale pomyślałam, że jeśli nie pójdę, on sam pójdzie z nimi.
Wieczorem 23 października siostry spotkały się z grupą na skrzyżowaniu ulicy Toma-Issoire i ulicy Alesia. Było ich osiem: Romain, dwóch jego zwykłych znajomych, Sebastian i Marco, oraz czterech innych, których Paula widziała po raz pierwszy. Wśród nich był wysoki mężczyzna, w wieku około 35-38 lat, z ogoloną głową i tatuażem na szyi. Nie przedstawił się od razu. Ella później dowiedziała się, że nazywa się Theo. Zejście rozpoczęło się o 21:15. ELLA ma 26 lat. W październiku w dzienniku znalezionym w ich mieszkaniu napisała: “schodzimy. Pachnie wilgotno. Paula się śmieje. Ona to lubi. Trzymam się schodów i staram się nie myśleć o niekończącym się krajobrazie nade mną.“
Przez pierwsze 40 minut Grupa szła znaną Pauli trasą. Galerie pokryte graffiti, stare kości leżące w niszach, niskie sklepienia pełne dwustuletnich śladów narzędzi. Ktoś otworzył butelkę wina. Ellie nalała sobie szklankę i wypiła, a potem kolejną. O 22:15 trasa uległa zmianie. Grupa skręciła w boczną drogę, o której Paula nic nie wiedziała. Theo prowadził ich. Światło przygasło. Niektórzy z nich mieli słabe głowy. ELLA trzymała palec swojej siostry. Po 15 minutach marszu nie wiedziała już, dokąd idą. Ostatnią rzeczą, którą wyraźnie pamiętała tej nocy, był wysoki sufit. Weszli do dużego pokoju, a wewnątrz płonął kominek.
24 października o 7: 20 Caridad Garcia zadzwoniła do swoich córek. Nikt nie odpowiedział. Po 24 godzinach przestała czekać. W ciągu 48 godzin złożyła skargę. W ciągu trzech lat prawie straciła nadzieję. Ale nie poddała się. A jednak tej nocy, gdy matka czekała na telefon w metrze w Barcelonie, to, co się stało, wypełniło następne cztery lata życia jej córek.
6 lutego 2024 r.o godzinie 10:50 dyrektor techniczny miasta Didier Marchand zszedł do kanału odwadniającego pod południowym obwodem 14. Marchand miał 44 lata. Spośród nich pracował w paryskim metrze przez 18 lat i widział wszystko: Garaże na katamarany, opuszczone Generatory, domowe półki z puszkami. Były to słynne zabytki ze świata lochów Starego Miasta. Ale tym razem było inaczej. Zespół pracował w strefie sklasyfikowanej w dokumentacji technicznej jako strefa F7, podsektor Montrouge. Ten obszar regulacji odwadniania został również zamknięty dla niektórych pracowników bez specjalnego zezwolenia. Styczniowe deszcze podniosły poziom wód gruntowych do 20-letniego maksimum, a układanie kanału było zarówno nieprzewidziane, jak i pilne.