W Egipcie zaginęła turystka. Znaleziono ją dwa lata później. Była przekonana, że minęły trzy dni.

W Egipcie zaginęła turystka. Znaleziono ją dwa lata później. Była przekonana, że minęły trzy dni.

8. W lutym 2017 r.jednostka policji zstąpiła do piwnicy prywatnego domu w Alvarak, położonego 24 kilometry od Luksoru w Egipcie. Metalowe drzwi przebrane za szafę odsłaniały całkowicie biały pokój, bez cienia, stale oświetlony świetlówką. Przy stole siedziała wyczerpana kobieta, przerażająco chuda, z blond włosami sięgającymi łopatek.

Była to Susan Miller, 28-letnia amerykańska turystka i fotografka, która zniknęła bez śladu na pustyni dokładnie 721 dni temu. Kiedy policjant powiedział jej, który to rok, kobieta nie krzyczała ani nie płakała. Susan powoli odwróciła wzrok na ścianę pokrytą krótkimi, regularnymi zadrapaniami; potrząsnęła głową i spokojnie powiedziała, że to niemożliwe.

Była absolutnie pewna, że spędziła w tej białej, dźwiękoszczelnej klatce nie dwa lata, ale tylko trzy dni i bardzo się martwiła, że pominie śniadanie z przyjaciółmi. Jak subiektywny czas stał się najbardziej brutalną bronią w rękach porywaczy i jaki śmiertelny wypadek spowodował zniknięcie doświadczonego podróżnika wśród skał o świcie.

14 lutego 2015 r.o 4:30 nad półwyspem Synaj panowała całkowita ciemność. Pokój 214 w hotelu Sirena Bay Resort w Sharm El Sheikh był cichy. Dziewczyny Megan Ollin i Kate Stevenson wciąż spały. Wszyscy trzej przybyli z Portland w stanie Oregon osiem dni wcześniej. Meghan i Kate cieszyły się długo oczekiwanymi wakacjami na morzu, ale 28-letnia Susan Miller miała zupełnie inny cel. Susan poszła do pracy. Była niezależnym fotografem, a jej zdjęcia były regularnie publikowane w prestiżowych magazynach, takich jak National Geographic Traveler i Condé Nast Traveler, a także w niemieckich publikacjach architektonicznych.

Jej specjalnością były wschody słońca nad historycznymi miejscami na pustyni-ta złota godzina przed wschodem słońca, kiedy niebo zmienia kolor z ciemnoniebieskiego na różowy. Tego ranka Susan cicho wyszła z pokoju, zabierając ze sobą dwie kamery. Na pasku przez ramię wisiała duża Lustrzanka cyfrowa Nikon D810, a w kieszeni na piersi lekkiej wiatrówki znajdował się Kompaktowy aparat Sony RX100. Nocny administrator wspomniał o tym później w swoim zgłoszeniu do policji turystycznej. Kobieta wydawała się całkowicie spokojna i poprosiła mnie, żebym przekazał ją przyjaciołom, że na pewno wróci na śniadanie, które było około 9:00.

Podróż została starannie zaplanowana poprzedniej nocy. Na profesjonalnym forum lokalna fotografka Susan zaproponowała idealne miejsce do zwiedzania, nietknięte przez zwykłe tłumy turystów, na skraju płaskowyżu Eltich. Ten dziki zakątek znajdował się 22 kilometry na północny zachód od obszaru rekreacyjnego, gdzie kończył się gładki asfalt i ustępował gęstym wapiennym ruinom pustyni.

Lokalna nazwa tego martwego obszaru to Vadira Umsit. Główną i jedyną atrakcją na tej szarej przestrzeni był stary, pomalowany na Czerwono zbiornik na wodę, opuszczony na skraju polnej drogi. O 4:35 Susan wsiadła do taksówki przy głównym wejściu do hotelu. Za kierownicą siedział pięćdziesięciodnioletni Mohammed Farud, dwudziestoletni kierowca, który przez długi czas załatwiał sprawy w Siren Bay.

O 5:12 samochód zatrzymał się przed tym samym czerwonym zbiornikiem. Powietrze było lodowate, gęste od suchego pyłu. Susan podziękowała kierowcy, poprosiła go, aby poczekał około godziny, wziął kamery i zaczął wspinać się po żwirowym zboczu. Farud, przyzwyczajony do kaprysów fotografów, po prostu usiadł, cicho włączył radio i zasnął.

O 6:50 obudził się z narastającym, palącym uczuciem niepokoju. Słońce wzniosło się już nad horyzontem, oświetlając skały, ale ani na zboczu, ani w pobliżu czerwonego akwenu nie było śladu kobiety. Farud czekał kolejne bolesne 20 minut, a potem sam zaczął wspinać się po skalistym zboczu. Pięćdziesiąt metrów od szczytu jego wzrok padł na obiekt. Na podłodze leżała torba z zapasowymi soczewkami. Leżała na boku, jakby ktoś najpierw ostrożnie położył ją na skałach,a potem nagle kopnął. Nie było nic poza ogłuszającą ciszą pustyni. Kierowca w panice pobiegł do samochodu i zadzwonił do kierownika hotelu…

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *