Dwie siostry Apacze poprosiły rolnika o schronienie – odpowiedział: „Pod warunkiem, że zostaniecie dziś w nocy moimi żonami…”.
W ciemnościach burzy szalejącej nad równinami Ameryki Południowej, gdzie błyskawice rozcinały niebo niczym srebrne noże, a wiatr wył niczym krzyk z innych czasów, dwie siostry Apacze, przemoczone do suchej nitki i drżące z zimna, zapukały do drzwi zrujnowanej chaty, szukając schronienia przed furią pustyni.
Siostry Chaila i Cea, wojowniczki z plemienia Chiricahua, uciekały przed bandą handlarzy niewolników. Po drodze natknęły się na rolnika Călina Tomę, mężczyznę po czterdziestce, z twarzą wypaloną słońcem i złamanym sercem po stracie rodziny. Călin, otwierając drzwi z karabinem w dłoni, spojrzał na nie z nieufnością, a jego czarne oczy omiatały mokre postacie przykryte sfatygowanymi kocami.
„Szukamy schronienia” – błagała najstarsza Chaila, głosem stanowczym, choć chłód przenikał jej kości.
Călin, zahartowany latami samotności i plotkami o „dzikusach” we wsi, odpowiedział warknięciem, które zmroziło powietrze: „Tylko jeśli zostaniecie moimi żonami tej nocy”. Słowa te, będące echem jego własnego bólu, były raczej aktem okrucieństwa niż warunkiem.
Jednak to, co siostry zrobiły później — gest współczucia, który przeczył jego surowości — odkupiło winy Călina i przemieniło jego farmę w miejsce pokoju i człowieczeństwa, pokazując, że dobroć może zrodzić się nawet w najbardziej zatwardziałym sercu.
Călin Toma urodził się w skromnym domu na skraju zakurzonej krainy, jako syn irlandzkiego rolnika i kucharza z południa, który nauczył go uprawiać ziemię z szacunkiem i gotować z miłością. Jednak jego ojciec, człowiek rozgoryczony długami, pozostawił mu lekcje surowości zamiast czułości.
W wieku 18 lat Călin poślubił Marię, kobietę o oczach łagodnych jak świt i dłoniach, które tkały koce zdawały się opowiadać historie. Razem założyli mały dom z kilkoma kozami, polem kukurydzy i marzeniami o dużej rodzinie. Ale los, bezlitosny jak susza, odebrał im wszystko.
Maria i ich nowo narodzona córka zmarły przy porodzie, pozostawiając Călina samego, z rozpadającą się chatą i sercem, które nie chciało się zagoić. Od tamtej pory żył jak pustelnik, sprzedając skóry i rękodzieło w wiosce Rosu, miejscu osadników, którzy gardzili Apaczami za odebranie im ziemi.
Zahartowany żalem, Călin stał się ponurym człowiekiem, podejrzliwym wobec wszystkich, zwłaszcza tubylców, o których słyszał jedynie pełne nienawiści opowieści. Tej burzliwej nocy, gdy wiatr walił w ściany chaty, dwie siostry Apacze wdarły się do jego życia, a jego okrutna odpowiedź – „Tylko jeśli zostaniecie moimi żonami” – była odruchem złamanego człowieka, desperacką próbą odzyskania poczucia władzy w świecie, który odebrał mu wszystko.
Chaila (22 lata) i Cea (19 lat) były córkami wodza zamordowanego przez handlarzy niewolników, którzy szukali kobiet do potajemnej sprzedaży na targach. Chaila, starsza siostra, była kobietą o jasnym umyśle i odważną, strategiem, który wielokrotnie ratował plemię z zasadzek. Cea, młodsza siostra, była pewną łuczniczką, a jej strzały leciały niczym modlitwy.
Dwie siostry Apacze poprosiły rolnika o schronienie – odpowiedział: „Pod warunkiem, że zostaniecie dziś w nocy moimi żonami…”.