Mąż zostawił mnie z małym synem, po rozwodzie nie było łatwo, zmieniłam mieszkanie i pracę. Sama zarabiałam na mnie i mojego syna. Mąż co miesiąc przesyłał alimenty, które odkładałam na konto. Po jakimś czasie uzbierała się tam już spora suma, postanowiłam kupić za to mały domek. Podzieliłam się tą nowiną z synem, ten obraził się i zadzwonił do ojca, teraz były mąż nęka mnie telefonami, prosząc abym zwróciła pieniądze naszemu dziecku.

– To było dla mnie zaskoczenie – mówi 59 letnia Tamara. Oskarżyli mnie, że ukradłam ich pieniądze. To mój jedyny syn, nigdy nie wzięłam nawet grosza od nikogo innego. Pracowałam jako nauczycielka, korepetytorka, wszystko po to, aby godnie wychowywać syna, sama, nikt mi nie pomógł. A teraz co? Syn dzwoni do byłego męża, oskarżają mnie. Jego ojca nie widziałam od 12 lat, a później dzwoni i mi wygraża, przesada.

– Tamaro, czekaj. Naprawdę możesz wyjaśnić, co się stało? Usiądź, uspokój się. Powiedz mi wszystko po kolei.
– Wiesz, że sama wychowałam jedno dziecko. Rozwiodłam się z mężem ponad dwadzieścia lat temu. Z tym rozwodem nie dawał mi spokoju przez długi czas.

– Tak, pamiętam Twoją historię. Nie da się o tym zapomnieć, rozwód nie był prosty.
– Proszę bardzo. W końcu zerwaliśmy. Zamieszkałam na drugim końcu miasta, zmieniłam miejsce pracy, przestałam kontaktować się ze starymi przyjaciółmi, aby nie widzieć się z byłym. Zaczęłam życie od czystego konta.

Pracowałam, moje dziecko i ja żyliśmy dobrze. Syn miał wszystko, czego potrzebował – wszelkiego rodzaju rowery, rolki, komputer do nauki, wycieczki, obozy, korepetycje. Niczego mu nie brakowało. A wszystko to zapewniłam mu sama, moją pensją i pracą.

– A dostawałaś alimenty?

– Tak. Z powodu tych alimentów mam teraz takie problemy. Pieniądze przelewał mi na konto, spore kwoty. Przez cały ten czas miał bardzo dobrą pracę i pensję. Teraz już nie, oczywiście. Ogólnie rzecz biorąc, nie pobierałem pieniędzy z konta przez wszystkie lata – ze zwyczajnej niechęci do niego, mówiłam, że nie potrzebuję od niego niczego, ale potem patrzę – zebrała się całkiem dobra suma. Zaczęłam wtedy świadomie oszczędzać pieniądze, a także odkładałam swoje. Ogólnie rzecz biorąc, miesiąc temu kupiłam mały domek dla siebie za te pieniądze, aby móc mieszkać tam na emeryturze, w lecie uprawiać warzywa, owoce.

– Wow! To bardzo dobra wiadomość. Gratulacje!

– Dziękuję. Podzieliłam się wiadomościami z synem. Powiedziałam, że jestem zmęczona pracą na dwóch stanowiskach i kupiłam domek, w którym będę mogła odpocząć.

– Dobry plan.

– Ale syn tak nie myśli. Był bardzo zaskoczony – skąd wzięłam tyle pieniędzy?. Cóż, szczerze mu to powiedziałam. Obraził się, to były jego pieniądze. Stwierdził, że miałam kupić dom dla niego, nie dla siebie. Mam zwrócić wszystko, co do grosza, bo przywłaszczyłam sobie czyjąś własność. On poczuł się urażony. Może naprawdę ma rację? Nie powinnam tego robić? Mam wszystko oddać synowi? Nie wiem sama, co ja mam zrobić?

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *