Wróżka powiedziała Matyldzie, że jej pierwsze małżeństwo nie będzie udane i dopiero w drugim odnajdzie szczęście. Więc jak najszybciej postanowiła wyjść, za pierwszego lepszego chłopaka, żeby mieć za sobą pierwsze małżeństwo.

Matylda od trzech lat mieszkała i studiowała w niedużym mieście. Jej koleżanka z roku w wakacje miała wziąć ślub, więc dziewczyny postanowiły urządzić jej wieczór panieński. Wszystko zaplanowały, ale przyszła Panna Młoda powiedziała, że najpierw pojedziemy do pobliskiej wioski do wróżki, żeby poznać swoją przyszłość. Ta wróżka była sławna w całym kraju i nigdy nie myliła się w swoich przepowiedniach. To właśnie ona wywróżyła Edycie Kamila, którego za parę dni miała poślubić.
Z jednej strony byłam ciekawa, co też mi przewidzi, a z drugiej sceptycznie do tego podchodziłam. Wychodziłam z założenia, że co ma być, to będzie. Potraktowałam to jako formę zabawy. Gdy przyszła moja kolej, wróżka przepowiedziała mi, że będę miała dwa małżeństwa. Jedno z nich będzie nieudane, nudne i krótkie, a dopiero drugie da mi miłości i szczęście, a prawdziwą miłość znajdę tylko w przyjacielu. Zapamiętałam te słowa, ale nie przywiązywałam do nich większej uwagi.
Po wizycie u wróżki, przeniosłyśmy się do baru, gdzie popijając drinki, rozmawiałyśmy o naszej przyszłości i komentowałyśmy przepowiednie. Wieczór upłyną nam bardzo miło.
Minęło kilka tygodni, gdy spotkałyśmy się ponownie. Dziewczyny zaczęły opowiadać, że przepowiednie wróżki zaczęły im się spełniać. Z ciekawością i niedowierzaniem słuchałam ich opowieści. – A co, jeśli to naprawdę prawda? – zastanawiałam się, a po głowie ciągle chodziły mi słowa wróżki: „pierwsze małżeństwo będzie nieudane, dopiero w drugim znajdziesz szczęście i miłość.”
Widząc ekscytację koleżanek, postanowiłam zacząć szukać odpowiedniego kandydata do roli pierwszego-nieudanego męża. Chciałam jak najszybciej zakończyć to pierwsze nieprzyjemne małżeństwo, aby złapać swój szczęśliwy los. Wtedy mój wzrok przykuł Konrad. Chłopak był doskonałym studentem, ale płeć piękna raczej go ignorowała, bo Konrad wyglądał jak klasyczny frajer. Dziewczyny wręcz go unikały.
Matylda postanowiła do niego podejść i zagadać.
– Czego potrzebujesz? – burknął chłopak.
-No wiesz, po prostu jesteś najmądrzejszy w naszej grupie, więc się do ciebie przysiadłam.
– Jesteś piękną dziewczyną, ale wiedz, że nie będę za ciebie robił zadań domowych i notatek. Nawet się nie spodziewaj.
Matylda parsknęła:
– Chyba pośpiesznie wyciągnęłam wnioski na temat twoich zdolności intelektualnych. Niczego takiego nie potrzebuję od ciebie.
Umówili się na spacer w weekend. Nie darzyła Konrada żadnym specjalnym uczuciem, ale był rzetelny, pracowity i naprawdę inteligentny, a poza tym dobrze się z nim czuła. Wybrała go na swojego pierwszego męża i tak się złożyło, że pobrali się. Małżeństwo było tak idealne, że Matylda zapomniała o swoim planie i szybkim rozwodzie. Mąż dobrze zarabiał, rozpieszczał ją wszystkim. Była kochana i niczego nie potrzebowała. Po trzech latach Konrad stał się bardzo bogatym człowiekiem. Z czasem Matylda zdała sobie sprawę, że naprawdę zakochała się w mężu. Wtedy przypomniała sobie słowa wróżki. Wówczas zdała sobie sprawę, że nie znajdzie lepszego męża.
A wróżka najwyraźniej, tym razem się pomyliła.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *