Dawna koleżanka mojej żony, zaczęła nas odwiedzać prawie codziennie. Nie czujemy się swobodnie we własnym domu, natomiast Magda czuje się u nas znakomicie.
Ostatnio moja żona, przyprowadziła do domu swoją szkolną koleżankę Magdę. Ania wracała z pracy i po drodze spotkała przyjaciółkę, której nie widziała od ukończenia szkoły. Zaczęły rozmawiać i nie mogły się rozstać, więc moja żona, człowiek o życzliwym sercu, zaprosiła ją do naszego domu. Spędziliśmy wspaniały wieczór, było bardzo miło i wesoło. Podczas gdy my rozmawialiśmy, zupa gotowała się na kuchence i zanim nasz gość wyszedł, Anna zaproponowała Magdzie miskę zupy, której nie umiała odmówić.
– Dawno nie jadłam takiego domowego posiłku. Z moją pracą, od około 5 lat, jadam w restauracjach, albo kupuję w sklepie gotowe produkty i tylko je podgrzewam.
Stwierdziliśmy, że Magda jest ciekawą, towarzyską dziewczyną. Przyjemnie się z nią rozmawiało, ale potem, bardzo popsuła sobie opinię o sobie.
Zaczęła przychodzić do nas prawie codziennie. Przychodziła też i pytała, co mamy na obiad czy kolację. Moja żona powiedziała, że jej była koleżanka z klasy, zawsze była bezpośrednia i mówiła to, co myślała. Ja jednak uważam, że jej zachowanie przekracza już wszelkie granice przyzwoitości. Sami jesteśmy zdezorientowani, czy Magda jest zbyt śmiała i bezczelna, czy może my jesteśmy po prostu okropnymi ludźmi? Tylko, że o tym drugim, nigdy od nikogo nie słyszeliśmy i nie zauważyłyśmy tego u siebie. Poza tym, jesteśmy ludźmi dobrze wychowanymi i nie możemy tak po prostu, zabronić jej do nas przychodzić. Jednak co możemy zrobić? Czy jest jakiś sposób na pozbycie się takiego gościa? Bo już teraz musimy się tłumaczyć przed Magdą, gdy musimy wyjść i nie mamy czasu na gotowanie.