Taksówkarz myślał, że to będzie kolejny zwykły kurs. Nie sądził, że uratuje dziewczynę i odnajdzie miłość

Do taksówki wsiadła sympatyczna dziewczyna. Wyglądała na spiętą i zaniepokojoną.

– Co za szczęście, że samochód przyjechał na czas dzisiaj – szepnęła cicho.

– Tak, starałem się. Jedziesz na lotnisko, prawda? Nie chcesz spóźnić się na lot? – zapytał chłopak.

– Nie, spotykam się z kimś. Są jakieś korki?

– Nie, drogi są dzisiaj puste. Nie martw się, nie spóźnimy się. Zaraz wjedziemy na autostradę i później już z górki.

– Uważaj na prędkość. Tu jest limit 60, a nie 80.

– Nie martw się, pilnuję wszystkiego. Nie pozwolę Ci się spóźnić. Na którą jesteś umówiona?

– Za 35 minut muszę być na miejscu.

– Świetnie, zdążymy na czas.

– Ale nie śpiesz się.

– A jeśli się spóźnimy?

– Nic strasznego się nie stanie.

Młody taksówkarz był zdziwiony.

– Kogo spotykamy, jeśli mogę zapytać? Chłopaka?

Dziewczyna milczała.

– Męża – dopiero po chwili odpowiedziała z niezadowolonym głosem.

– Co za pech, – chłopak spojrzał w lustro na dziewczynę. – Ile czasu się nie widzieliście? – zuchwale zapytał.

– Zostawił mnie rok temu.

– Jak to?

– Odszedł do innej. Ale niedawno zadzwonił, mówił, że chce wrócić. Prosił o wybaczenie. Wzięło mnie na litość, powiedziałam tak. Ale teraz zmieniłam zdanie.

– Powiedz mu i zakończ to.

– Nie mogę, jest mi go szkoda. Zagubił się w życiu, ale dziś rano zrozumiałam, że nie chcę go widzieć.

– W takim razie zawracam. Nie spotkamy go.

– Sama nie wiem, to zły pomysł. On nie wie, gdzie mieszkam. Mieszkaliśmy u jego rodziców, ale kiedy odszedł, wyrzucili mnie. Teraz wynajmuję mieszkanie. Powiedział, że kiedy wróci, przeprowadzimy się z powrotem do jego rodziców, żeby nie tracić na czynsz. Będę musiała się do nich uśmiechać. Nawet teraz mnie to boli.

– Nic dziwnego! Jaki zuchwały. Zachowuje się, jakby nic się nie stało. To nie mężczyzna… – chłopak zahamował samochód.

– Nie, jedź dalej, obiecałam mu.

– Zrezygnuj ze swojej obietnicy.

– Nie można tak! Jedź!

– A on mógł? Nie jedziemy.

– Co Ty mówisz? Zamówiłam taksówkę.

– Tak… samochód się zepsuł. Jeśli chcesz, wezwij inną taksówkę, nie pomogę Ci stać się nieszczęśliwą.

– Nie masz tu nic do rzeczy, zrozum. On i tak mnie znajdzie. Nie mam dokąd uciec.

– Boisz się go?

– Nie. Ale on wie, że jestem sama. I potrafi przekonywać. Naprawdę cwany typ.

– A co jeśli masz chłopaka? Zjedz ze mną kolację!

– Jedźmy już, proszę – dziewczyna była skołowana.

Chłopak odpalił silnik i skierował się dalej, ale nagle skręcił z drogi.

– Dokąd jedziesz? – wystraszyła się.

– Do mojej ulubionej restauracji. Planuję spóźnienie.

– Ale przecież mnie nie znasz!

– Poznam Cię podczas kolacji.

– Wiesz co? Ja też jestem głodna – uśmiechnęła się.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *