Postanowiłam pojechać nad morze bez męża. Gdy moja mama i teściowa dowiedziały się o tym, postawiły mi ultimatum

Wzięliśmy ślub pięć lat temu. Jeszcze nie mamy dzieci. Prowadzimy normalne życie, ale mamy jeden problem. Różnie postrzegamy pojęcie wypoczynku. Mój mąż jest entuzjastą ekstremalnej turystyki: kocha naturę; dla niego prawdziwy wypoczynek to ognisko, namiot, piosenki przy gitarze, wędkowanie, kąpiele w rzece. A ja nie lubię wędrówek, dla mnie to prawdziwa męka. Uwielbiam morze, noc w hotelu w wygodnym i miękkim łóżku, siedzenie z interesującą książką, odwiedzanie muzeów, teatrów. Nie rozumiem, jak można czerpać przyjemność z chodzenia kilometrami, ze skaleczeń na rękach i nogach. Nie jest mi wygodnie spać w śpiworze, siedzieć przy ognisku, słuchać bzyczenia komarów i jeść codziennie mięso z ogniska.

Niedawno mąż ze znajomymi postanowili wybrać się na taki wyjazd. Z entuzjazmem opowiadał o tym, a ja nie miałam ochoty jechać z nim. Więc wymyśliłam coś: postanowiłam udawać chorą. Jednak wyjazd nie doszedł do skutku, został odwołany, ponieważ to mąż zachorował. Po pewnym czasie zaczął rozmawiać o przyszłym urlopie; powiedział, że ma wielki plan. Oczywiście, mówił o górach. Słuchałam go milcząco, a potem powiedziałam, że nie zamierzam z nim nigdzie jechać. Chciałam jechać na morze. Niech on jedzie ze swoimi przyjaciółmi gdzie chce, a ja pojadę nad morze z przyjaciółką. Będzie to lepsze dla nas obojga

Mąż spojrzał na mnie zdziwiony i powiedział, że tak być nie może. Mój plan nazwał idiotycznym. Pokłóciliśmy się. Teraz kłócimy się prawie każdego dnia, mąż upiera się przy swoim, a ja przy swoim. Teściowa dowiedziała się o powodzie naszych kłótni i miesza się ze swoimi radami; mówi, że jeśli mąż i żona odpoczywają osobno, to nie prowadzi do niczego dobrego. Moja mama również zaczęła mi dawać lekcje, że pod żadnym pozorem nie mogę zostawić męża samego i jechać nad morze. A potem dodała, że jeśli pojadę bez męża, mogę zapomnieć, że mam matkę.

Czy to nie jest tak, że moje życie mogę przeżyć tak, jak mi się podoba? Przecież jestem dorosłą osobą i mam prawo zarządzać swoim czasem i odpoczynkiem tak, jak uważam za stosowne.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *