Kiedy lekarze powiedzieli nam, że jesteśmy bezpłodni. Zdecydowaliśmy się posłuchać teściowej i pójść z nią do kościoła. Wtedy moje życie się zmieniło

Nie rozumiałam, dlaczego miałabym opuścić męża: mimo że nie mieliśmy dzieci, nadal był moją rodziną.

Lata mijały, leczenie nie przynosiło żadnych rezultatów, całkowicie straciliśmy nadzieję. Pewnego dnia teściowa zadzwoniła i poprosiła o przyjazd, nie widzieliśmy się zbyt często, więc zdecydowałam się wszystko zostawić i pojechać do niej. Kiedy przyjechałam, zaczęła coś zawile mówić: powiedziała, że musimy pojechać do pewnego kościoła i pomodlić się, wtedy na pewno Bóg da nam dziecko. Oczywiście w to nie wierzyłam, przecież tyle lat leczyliśmy się i nic nie pomagało, ale obiecałam, że pojadę tam razem z mężem.

Później wróciłam do domu i długo myślałam jeszcze o tym, co wymyśliła teściowa. Nie ukrywam, byłam na nią zła, chciałam krzyczeć. Byłam wściekła, że wmawia mi brednie i robi fałszywą nadzieję, bo wiedziałam, że nie będziemy mieć dzieci. Dobrze, że wtedy się powstrzymałam, bo pewnie byłoby jej przykro. Ona też marzyła o wnukach, odmawiała dzień w dzień za nas różaniec. Powiedziałam mężowi, że musimy pojechać do kościoła, pomodlić się, na co on nie protestował.

W kolejny weekend pojechaliśmy i zobaczyliśmy ogromną kolejkę, potem naszą uwagę przyciągnęła jedna starsza pani, która ledwo stała, ale trzymała na rękach dziecko.

Dziecko miało pewnie niecały rok. Kiedy podchodziliśmy do kolejki, mała zaczęła do nas ciągnąć, a potem w ogóle chciała na ręce do męża. Babcia zaczęła opowiadać, że jej córka zmarła w wyniku nieszczęśliwego wypadku i wnuczka została sama, więc przyszła do kościoła modlić się, by wnuczka trafiła na dobrych ludzi, którzy się nią zajmą, bo będzie musiała oddać ją do domu dziecka. Postanowiliśmy ją adoptować, długo męczyliśmy się z dokumentami, ale po kilku miesiącach była już u nas. A teraz dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Sama wcześniej nie wierzyłam i nadal nie wiem, czy to przypadek, czy może coś więcej.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *