Kiedy Igor zaproponował mi, abym zamieszkała u niego przed ślubem już jako narzeczona, zgodziłam się. Oprócz nas, w ogromnym, starym, czteropokojowym mieszkaniu, mieszkała także jego matka i córka z pierwszego małżeństwa. Natalia miała za pół roku przenieść się do matki w Niemczech.
– Musimy zadbać o to, żeby Natalka była obecna na naszym weselu. Przenieśmy datę i zorganizujmy uroczystość wcześniej – prosił mój narzeczony.
Nie miałam nic przeciwko. Pracowałam i byłam zajęta przedślubnymi przygotowaniami i nie miałam zbyt dużo kontaktu z matką i córką Igora.
W ostatni weekend mojego „panieńskiego” życia, pozwoliłam sobie trochę dłużej poleżeć w łóżku. Igor wcześnie rano wyszedł do pracy, a moja przyszła teściowa, coś gotowała w kuchni. Nagle usłyszałam, jak Natalia rozmawia z matką przez WhatsApp:
– Mamo, zobacz, jaki mam strój na wesele taty, żałobny. Czarna sukienka i do niej jeszcze czarny kapelusz. Będę tam płakać, żeby wszyscy wiedzieli, że to dla mnie najsmutniejszy dzień w życiu.
No nie, dziewczynko, to jest mój ślub i nie pozwolę nikomu zepsuć tego święta – pomyślałam.
Oczywiście mogłam powiedzieć Igorowi o wszystkim i niech ojciec poradzi sobie z własną córką, jednak zdecydowałam rozwiązać sprawę inaczej.
– Natalia, zgodzisz się być naszą druhną? – zapytałam.
– Nie wiem – wymruczała.
– Druhny powinny mieć sukienki w jednym kolorze, prawda? Mam już dwie kandydatki, Ty będziesz trzecia. Masz fioletową sukienkę?
– Nie.
– To szykuj się, idziemy ją kupić.
Pomyślałam sobie, że co może bardziej zbliżyć dwie kobiety, niż zakupy? Kupiłyśmy nie tylko sukienkę, ale także mnóstwo innych rzeczy.
– Na wesele przyjdzie wizażysta i zrobi nam makijaż – powiedziałam uśmiechając się do Natalii.
– Aniu, mama wychodzi za mąż, wy się z tatą pobieracie, tylko ja nie jestem potrzebna nikomu – smutno powiedziała dziewczyna.
– Jak to nie jesteś potrzebna?! Jesteś ukochaną córką taty, dla mnie jesteś przyjaciółką, a mama na pewno bardzo się ucieszy z twojego przyjazdu – przekonałam Natalię.