Mąż porzucił mnie dla innej kobiety. Wstydzę się tego, co zrobiłam później

Wyjazdy mojego męża zawsze budziły moje podejrzenia, i nie bez powodu! Piotr zawsze wracał nieco ponury. Starałam się z nim rozmawiać, ale milczał. Minął rok od czasu, gdy mąż zmienił pracę. Jednego wieczoru w końcu opowiedział mi wszystko. Myślałam, że to zły sen. Nie mogłam uwierzyć. A to, co zrobiłam później…

Poznaliśmy się z mężem pewnego letniego wieczoru na dyskotece. To były szczęśliwe lata: młodość, pierwsza miłość, nasze spotkania, jak nie chcieliśmy wracać do domu, witając wschód słońca.

Wszystkie dziewczyny w naszej wiosce zazdrościły mi, bo miałam najprzystojniejszego chłopaka! Byłam szczęśliwa… Czas szybko mijał, a Piotr często mówił:

– Kocham Cię i nie mogę żyć bez Ciebie!

Wierzyłam każdemu jego słowu! Był romantykiem, często dawał mi kwiaty. Latem szczególnie lubiliśmy wyjazdy na pola. Kiedy postanowiliśmy związać się węzłem małżeńskim, mieliśmy po dwadzieścia lat.

Wesele świętowaliśmy w domu moich rodziców, nie było wtedy pieniędzy, by organizować huczną uroczystość. I tak zaczęło się nasz wspólne życie… Piotr często mówił, że mnie kocha. Dzieci też przyszły na świat z miłości. Mamy ich aż dwójkę: syna Witka i córkę Izę.

Dziękuję Bogu za dar macierzyństwa, choć nie raz było mi trudno.

Rok temu Piotr postanowił zmienić pracę. Byłam temu przeciwna, ale on dzień w dzień powtarzał mi:

– Nasze dzieci rosną, ich potrzeby się zmieniają, nie zarobię wiele tutaj na miejscu. Zaproponowano mi pracę jako kierowcy ciężarówek, pojadę!

Miałam serce w gardle! Te tygodniowe wyjazdy męża zawsze mnie niepokoiły, i nie bez powodu! Piotr zawsze wracał nieco ponury, coś go martwiło. Starałam się z nim porozmawiać, ale milczał. Mówił, że jest zmęczony, że nie ma potrzeby rozmawiać – naiwnie mu wierzyłam.

Minął rok od czasu, gdy mąż zmienił pracę. I sam się zmienił. Tydzień temu Piotr opowiedział mi wszystko.

Po tylu latach małżeństwa mój mąż oznajmił, że odchodzi do innej kobiety, również o imieniu Grażyna, bo się w niej zakochał. Obiecał, że zatroszczy się o nasze dzieci, ale rozstaje się ze mną. Tylko Bóg wie, co przeszłam. Nie mogłam się pogodzić z myślą, że inna kobieta zabrała mi męża.

Upokorzyłam się, bo poszłam do niej, myślałam, że może uda się coś wyjaśnić – mamy dwójkę dzieci, a ona zabiera im ojca. Nic dobrego nie wyszło z naszej rozmowy, tylko się pogrążyłam… Jak mogłam w ogóle tam pójść? Po co?!

Okazało się, że ona jest w ciąży i będą wspólnie wychowywać ich dziecko. Tak bardzo mnie to boli. Dlaczego mąż i ojciec mógł tak postąpić wobec rodziny?

Jak mam żyć dalej – nie wiem?

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *