Moja matka ostatnio ciągle do mnie dzwoni i prosi, żebym zabrał ją do siebie. Ma tylko 65 lat i nie ma żadnych problemów zdrowotnych. Mówi, że jest znudzona i chce być bliżej wnuków.
Kiedy zdała sobie sprawę, że nie chcę jej przyjąć, zaczęła wymyślać różne straszne historie, by przekonać mnie do zmiany zdania. Nie oskarżaj mnie tak szybko o bycie rozpieszczoną córką, która odmawia pomocy swojej starszej matce. Widzisz, mamy dwupokojowe mieszkanie i trójkę dzieci. Jest nam tu ciasno, gdzie indziej możemy umieścić mamę?
Ponadto mój mąż ma bardzo trudną osobowość i jestem pewna, że będzie miał ciągłe konflikty z moją matką, a mimo że nie mieszkają w tej samej okolicy, nie mogą się dogadać.
Ponieważ nie ma pilnej potrzeby, aby moja matka mieszkała teraz z nami, unikam tego.
Jeśli moja matka zamieszka z nami za 10 lat, wszystko będzie inaczej.
Dzieci będą dorosłe i samodzielne, wtedy najprawdopodobniej się wyprowadzą, będzie więcej miejsca. Ale moja matka męczy mnie swoimi telefonami i marudzeniem, dzwoni na pogotowie prawie codziennie, próbując mnie przekonać, że ma poważne problemy zdrowotne. Ale wszyscy lekarze mówią, że nic jej nie jest.
