Kiedy mąż mojej szefowej zaczął nękać mnie przy stole, wstałam i chciałam wyjść, ale złapał mnie za ramię i gwałtownie zaciągnął do łaźni

Tak się złożyło, że byłam nowa w drużynie kobiet. Jakoś od razu mnie nie polubiły. Ale nie przyszłam do pracy z miłości, tylko dla pieniędzy i rozwoju kariery. Po kilku miesiącach przyzwyczaiły się do mnie. Po prostu starałam się wykonywać swoją pracę najlepiej jak potrafię, nie denerwować naszej szefowej Kateryny i nie popełniać błędów.

Znosiłam to, że ludzie marudzili za moimi plecami, udając, że nie zauważają dziwnych spojrzeń. Ale potem mój zespół przyzwyczaił się do mnie i z niektórymi zacząłem się normalnie komunikować. A potem moja szefowa Kateryna zaprosiła wszystkich na swoje urodziny. Założyłam moją najlepszą sukienkę i przyjechałam do wiejskiej rezydencji. Kateryna miała wspaniały duży dom z ogromnym terytorium. Ona i jej mąż pilot mają dwoje dzieci. A jej mąż był tak przystojny, że cały wydział był zazdrosny. Byłam jedyną osobą, która myślała, że Kateryna jest smutna na swoim przyjęciu.

Zastanawiam się, dlaczego miałaby być smutna, skoro ma wszystko, czego potrzebuje do szczęścia. Wieczorem wszyscy się upili.

I wtedy mąż Kateryny przysiadł się do mnie. Czułam się nieswojo… pił do mojej urody, inteligencji i tak dalej. Modliłam się, żeby to się szybko skończyło. Ale jej mąż był bardziej przebiegły niż myślałam. Kiedy odeszłam od stołu, złapał mnie za ramię i gwałtownie zaciągnął do łaźni. Mąż Kateryny zamknął drzwi, a ja zacząłem go odpychać tak mocno, jak tylko mogłem, ale on był wielokrotnie silniejszy ode mnie.

Zacząłem krzyczeć, ale nikt nie mógł mnie usłyszeć z powodu głośnej muzyki. W rezultacie prędzej czy później zdał sobie sprawę z tego, co robi i opamiętał się. Gwałtownie mnie puścił, usiadł na podłodze i złapał mnie za głowę.

Wybiegłam z łaźni zapłakana, a sama Kateryna widziała nas w takim stanie. Następnego dnia bardzo bałam się iść do pracy.

W biurze wszyscy chowali przede mną oczy, siedzieli poważnie, jakby zajmowali się swoimi sprawami. Nie mogłem się powstrzymać i poszedłem do biura Kateryny. Usiadłem naprzeciwko niej i zacząłem szczerze: -“Kateryna, proszę, zrozum, że to nie moja wina. Próbowałam się wydostać, krzyczałam. Tak bardzo się bałam, nie życzyłabym tego swojemu wrogowi… wybacz mi, nie spałam całą noc, byłam tak przerażona.

I wybacz swojemu mężowi, nie był odpowiedni, mówiłam ci, bardzo się go bałam… ale nie zwalniaj mnie, gdzie pójdę bez pracy, kto mnie teraz zatrudni? I nie będę miała z czego żyć… Kateryna przez chwilę płakała razem ze mną. Teraz zrozumiałam, dlaczego tak bogata i pozornie szczęśliwa kobieta ma taki smutny wyraz twarzy. Bo nie jestem pierwszym przypadkiem, jej mąż jest tak zły, że nie da się tego opisać. Zostałam w pracy i już nie rozmawiałyśmy o tej strasznej i bolesnej dla mnie historii.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *